Zapoznaj się z ofertą FALCK



feed image
Logo KRD - Rzetelna Firma

Podziel emeryturę na trzy – skutek zmniejszenia składek do OFE

Email
Wtorek, 01 Czerwiec 2010 13:19
"Jak wszystko zostanie tak, jak dziś, to nasze emerytury BĘDĄ TYLKO dwa razy niższe, niż obecnie. A jak składka do OFE zostanie zmniejszona, to MOGĄ BYĆ AŻ trzy razy niższe. A więc tak czy siak emeryci mają przechlapane. " - twierdzi Robert Gwiazdowski, ekspert podatkowy.  Komentarz Profesora jest wynikiem ujawnienia raportu firmy doradczej Deloitte oraz nowych propozycji ministerialnych odnośnie przyszłych emerytur.

Jak to wygląda dzisiaj?

pieniadze_2Każdy pracujący odkłada jedną piątą pensji na emeryturę. Dwie trzecie tych pieniędzy idzie do ZUS, reszta - 7,3 proc. pensji - do prywatnych otwartych funduszy emerytalnych. A OFE mają je pomnażać, inwestując np. na giełdzie, czy w obligacje. ZUS tego robić nie może.
Robert Gwiazdowski, autorytet w zakresie ubezpieczeń społecznych, prawnik i ekonomista, ekspert w dziedzinie podatków w Centrum im. Adama Smitha zauważa, że i tak nie mamy dostępu do wiedzy w co, i jak inwestują OFE. To jedna wielka tajemnica.
Wiadomo jednak, iż 2008 rok był najgorszym dla emerytów. Pokazał bowiem, że OFE straciły ponad 24 miliardy złotych, czyli praktycznie wszystko, co udało im się zarobić na poczet świadczeń emerytalnych przez dziewięć lat. Jeśli odjąć od tego jeszcze prowizje i uwzględnić inflację, to oznacza realne straty dla wszystkich emerytów. Mimo kiepskich wyników fundusze ani myślą obniżać opłaty, które co miesiąc pobierają od swoich klientów. Wyższe opłaty i prowizje pobierane przez OFE oznaczają niższą emeryturę. I tak trudnej dla OFE sytuacji nie poprawia ZUS, który już miewał poważne problemy z przekazywaniem bieżących składek na konta funduszy. Zaległości z lat 1999-2002 miały być spłacone do 2008 roku, z czego ZUS potem się wycofał.
Zatem, czy nie wydaje się godna rozważenia propozycja obniżenia składek OFE, a tym samym zmniejszenia ponoszonych strat?


Plany Ministerstwa

Szefowa Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Joanna Fedak oraz minister finansów Jacek Rostowski optują za dokonaniem zmian, które mają zwiększyć świadczenia przyszłym emerytom. Jak zamierzają tego dokonać? Otóż resort pracy planuje  zmniejszenie składki do OFE z 7,3 do 3 proc., reszta miałaby zostać w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Chce też, by przed przejściem na emeryturę Polacy mogli przestać płacić składki do OFE i wszystkie oszczędności przekazać ZUS. Plan zakłada też perspektywę wypłaty pieniędzy z OFE. Osoba, która ukończy 65 lat, mogłaby wydać uzbierane w funduszu środki, na co zechce. Ministrowie są zgodni, że przyszli emeryci zaoszczędzą na prowizjach płaconych funduszom i będą mieli wyższe świadczenia.


Reakcje na propozycje

Raport Deloitte został przygotowany na zlecenie Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, do której należą Otwarte Fundusze Emerytalne. Wynika z niego, że jeśli ministrowie finansów i pracy przeforsują obniżkę składek do OFE, nasze emerytury za kilka lat będą głodowe i bez pomocy państwa nie wyżyjemy. Przyjęcie proponowanych rozwiązań spowoduje, iż w przyszłości nasze świadczenia będą nawet trzy razy niższe niż dzisiaj. Natomiast, jeśli wszystko zostanie po staremu, będą one dwukrotnie niższe od dzisiejszych.

W rządzie również nie ma pełnej zgody na obniżkę składek do OFE. Minister skarbu Aleksander Grad i minister Michał Boni ostro skrytykowali pomysł swoich współpracowników. Przeciwni tym zmianom są Narodowy Bank Polski oraz Komisja Nadzoru Finansowego, która ostrzega, że to "decyzje podporządkowane bieżącym i krótkookresowym celom politycznym".

Pracodawcom oraz NSZZ Solidarność również nie przypadł do gustu ministerialny pomysł. Według nich,  wejście w życie nowych uregulowań oznacza nic innego, jak biedowanie na emeryturze.

emerytura_4Jednym z niewielu popierających projekt jest Waldemar Pawlak. Proponowana przez niego wizja systemu emerytalnego została opisana na stronach Optigen wcześniej (czytaj).

„Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy” - ostrzega prof. Krzysztof Rybiński z warszawskiej SGH. „Niech wezmą dzisiejsze emerytury i podzielą je przez trzy. To najlepiej pokaże skutki takiej decyzji”.

„Cokolwiek się wydarzy, trzeba pamiętać, że emerytury i tak nie będą wysokie” - mówi dr Filip Chybalski z Politechniki Łódzkiej. Jego zdaniem, najlepsze rozwiązanie stanowi oszczędzanie, bo bez względu co rząd postanowi, bardzo prawdopodobne jest, że państwu i tak braknie pieniędzy na wypłatę tych świadczeń.


Zacznijmy oszczędzać na przyszłą emeryturę

Emerytura z ZUS-u ma charakter umowy pokoleniowej, co oznacza, że jest wypłacona ze składek ich dzieci. Jej wysokość nie będzie wynikać z zarządzania naszymi składkami, bo tak naprawdę kapitał przyszłych emerytów to tylko zapis księgowy, a nie faktycznie odkładane nasze pieniądze na przyszłą emeryturę. Dlatego warto zacząć gromadzić oszczędności systematycznie, z myślą o czekającej wszystkich emeryturze. Nie ma znaczenia w jaki sposób będziemy gromadzić dodatkowe dochody, ważne by zacząć to robić, gdyż świadczenia uzyskane z dwóch obowiązkowych filarów nie zapewnią nam dostatniego poziomu życia po zakończonej pracy.


Powielanie oraz rozpowszechnianie treści kompletnych lub jakiejkolwiek części umieszczonych artykułów, łącznie z kopiowaniem i fotokopiowaniem, przenoszeniem na łączniki elektroniczne, a także zamieszczanie w Internecie bez pisemnej zgody Administratora portalu jest surowo zabronione pod groźbą kary oraz może być ścigane prawnie.

Zmieniony: Wtorek, 08 Czerwiec 2010 15:54
 

By PLAVEB
© 2009 - 2011 Optigen Sp. z o.o. Wszystkie Prawa Zastrzeżone | www.optigen.pl | INFOLINIA: 17 - 741 2222